Mirków PARTY 2008 – First Edition

Dorota Polańska

W pewno letnie, sobotnie popołudnie (słoneczne, choć prognozy były nieciekawe).

Parasol stoi, dymek się unosi, stół zastawiony pysznościami, goście są – ZACZYNAMY!

Oj, poczekajcie, jeszcze bagietki!!!

„Co jest, doktorku?” – Irek wygląda, jakby chciał kogoś bić! Pewnie boi się o swoją cenną zdobycz – kilka egzemplarzy Naszego Akwarium

Coś towarzystwo się przerzedziło. Ciekawe, gdzie jest reszta? Może goni Irka i jego gazety?

Syn Irka ćwiczy pozę, którą niedawno przybrał jego tata. Jedną ręką już prawie umie.

Patrzcie! Wreszcie się udało! Czyż nie wyglądam jak tata?

No dobra – koniec przedstawienia. Widownia się gdzieś rozeszła.

O! Tu są. Urządzają rajd Mirków Trophy. Może Pani Prezes się przyłączy?

Chyba nie. Pani Prezes dyskutuje z resztą Towarzystwa o kierunkach rozwoju WTA.

No tak – jedni się bawią, inni dyskutują, a ktoś musiał pilnować grilla, żeby kiełbaski się nie przypaliły.

Najmłodsza uczestniczka integracji też zgłodniała. Nic dziwnego, w koło rozchodziły się takie zapachy! Tata Łukasz dzielnie sobie radzi.4

No, wreszcie te kiełbaski! Mmmmmm, pyszne – palce lizać. Grześ, choć bawił się na weselu, a nie z nami, spisał się na medal.

Po pysznym posiłku, czas na przejażdżkę. Wio, koniku! Proszę również zwrócić uwagę na pranie, którego czerwień pięknie kontrastuje z soczysta zielenią trawy.

Czas na przegląd zbiorników. Co my tu mamy?

O! Tu coś pływa! (Pewnie jakaś rybka z parchem)

Hmm. A gdyby tak postawić 330??

Jeszcze chwila medytacji i można wracać w plener.

Bardzo dziękuję wszystkim za miło spędzony czas. Zapraszam ponownie w swoje skromne progi.

Leave A Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *