MIRKÓW PARTY 2008 - FIRST EDITION

W pewno letnie, sobotnie popołudnie (słoneczne, choć prognozy były nieciekawe).

Parasol stoi, dymek się unosi, stół zastawiony pysznościami, goście są - ZACZYNAMY!

Oj, poczekajcie, jeszcze bagietki!!!

 

"Co jest, doktorku?" - Irek wygląda, jakby chciał kogoś bić! Pewnie boi się o swoją cenną zdobycz - kilka egzemplarzy Naszego Akwarium

Coś towarzystwo się przerzedziło. Ciekawe, gdzie jest reszta? Może goni Irka i jego gazety?

Dzieciaki też się integrowały.

Syn Irka ćwiczy pozę, którą niedawno przybrał jego tata. Jedną ręką już prawie umie.

Patrzcie! Wreszcie się udało! Czyż nie wyglądam jak tata?

 

No dobra - koniec przedstawienia. Widownia się gdzieś rozeszła.

O! Tu są. Urządzają rajd Mirków Trophy. Może Pani Prezes się przyłączy?

Chyba nie. Pani Prezes dyskutuje z resztą Towarzystwa o kierunkach rozwoju WTA.

 

No tak - jedni się bawią, inni dyskutują, a ktoś musiał pilnować grilla, żeby kiełbaski się nie przypaliły.

 

Najmłodsza uczestniczka integracji też zgłodniała. Nic dziwnego, w koło rozchodziły się takie zapachy! Tata Łukasz dzielnie sobie radzi

No, wreszcie te kiełbaski! Mmmmmm, pyszne - palce lizać. Grześ, choć bawił się na weselu, a nie z nami, spisał się na medal.

Po pysznym posiłku, czas na przejażdżkę. Wio, koniku! Proszę również zwrócić uwagę na pranie, którego czerwień pięknie kontrastuje z soczysta zielenią trawy

Czas na przegląd zbiorników. Co my tu mamy?

 

O! Tu coś pływa! (Pewnie jakaś rybka z parchem)

 

Hmm. A gdyby tak postawić 330??

 

Jeszcze chwila medytacji i można wracać w plener.

 

Bardzo dziękuję wszystkim za miło spędzony czas. Zapraszam ponownie w swoje skromne progi.

bulba