Pielęgnica skośnopręga

Wojciech Tomanik

Gdy zastanawiamy się nad wyborem ryby do zbiornika o wielkości nieco ponad 150l, ryby która będzie zarówno prezentowała interesujące zachowanie, osobowość, sporej, a jednocześnie możliwej do utrzymania w takim zbiorniku, jednocześnie nie będącej akwarystycznym Kopciuszkiem, dość łatwej w utrzymaniu, warto zwrócić uwagę na pielęgnicę skośnopręgą.

Pielęgnica skośnopręga jest tą rybą, od której rozpoczęła się moja poważna przygoda z akwarystyką, po wieloletniej przerwie spowodowa

nej studiami. Pragnienie posiadania tej właśnie ryby sprawiło, że ponownie postawiłem w swoim pokoju zbiornik z wodą. Choć od tego okresu wiele innych ryb znalazło miejsce w moich akwariach i moim sercu, pielęgnica skośnopręga pozostanie w nich na zawsze, bez względu na wszystko.

Popularna, choć niedoceniana

Pielęgnica skośnopręga to dość popularna pielęgnica. Wydaje mi się jednak, że jest nieco niedoceniana. Bardzo często można spotkać ją w sklepach. Niestety, nie prezentuje ona wtedy wyjątkowo interesującego ubarwienia, ani kształtu, przez co często przegrywa konkurencję z innymi gatunkami: skalarami, paletkami, kolorowymi pielęgnicami z afrykańskich jezior. Trzeba jasno stwierdzić, że nie jest to ryba dla tych, którzy przede wszystkim poszukują jaskrawych, kontrastowych kolorów. Skośnopręga może podobać się tym, którzy preferują klasyczne, stonowane piękno ponad krzykliwość baroku. Moim zdaniem urodą nie ustępują popularnym paletkom, a ich zachowanie jest równie interesujące i ekscytujące dla ich opiekuna.

Ryba ta posiada silnie bocznie ścieśnione ciało, podobnie jak skalary czy paletki. Płetwy brzuszne przekształcone są w długie „wąsy”. Samce są z reguły większe posiadają też znacznie bardziej potężnie wysklepione czoło. Najbardziej rzucającą się w oczy charakterystyczną cechą tej ryby jest czarny skośny pas, rozciągający się najczęściej od pyska poprzez oko aż do krańca płetwy grzbietowej. Pas ten widoczny jest nawet wśród młodocianych osobników. Młode osobniki sprzedawane w sklepach poza widocznym czarnym pasem najczęściej mają jednolicie blade, żółtawe ubarwienie.Faktycznie, niewiele może zwrócić uwagę na te ryby, chyba, że widziało się dorosłe egzemplarze. Podstawowe ubarwienie starszych egzemplarzy również można określić jako żółtoszare, lecz już w żadnym wypadku nie pasuje określenie „blade”. Kolor żółty jest ciemniejszy, bardziej głęboki. W zależności od oświetlenia oraz od gatunku na ciele mogą pojawiać się żółte, zielonkawe, błękitne lub czerwone refleksy. Niektóre odmiany lub gatunki posiadają ubarwienie nieco różniące się od podstawowego np. jaskrawożółte albo czerwonawe partie brzuszne. Dorosłe ryby, lub nieco starsza młodzież, posiadają wzór kilku pionowych pasów. Widoczność tych pasów zmienia się w zależności od nastroju ryby. Ciemnieją one pod wpływem stresu, lub podekscytowania – stają się czasem prawie całkowicie czarne, jak skośna pręga. Pionowe pasy ciemnieją również w nocy – ryba zmienia wtedy ubarwienie na bardziej szare, oprócz pasów na jej ciele pojawiają się szare maskujące łaty. Ryba przybrawszy nocną szatę „układa się do snu” – jej ruchy stają się wolniejsze, często układa się na liściach lub korzeniach w pobliżu powierzchni wody. Parę razy zdarzyło mi się zaobserwować śpiące skośnopręgie w pobliżu dna, lecz jest to znacznie rzadsze, i może sugerować brak odpowiednich miejsc w pobliżu powierzchni. Rozmiary dorosłych skośnopręgich mogą przekraczać 25cm, choć zdarza się to rzadko.

Kilka słów o zamieszaniu w nazewnictwie

Mówiąc pielęgnica skośnopręga mamy na myśli rybę z rodzaju Mesonauta. Nie ma żadnych problemów z określeniem przynależności do tego rodzaju. Opis zamieszczony wcześniej w tym tekście z grubsza pasuje do wszystkich gatunków. Warto wiedzieć, że w dawniejszych czasach łacińska nazwa tej ryby brzmiała Cichlasoma festivum. Obecnie stara nazwa już nie funkcjonuje w świecie naukowym. Pielęgnicami skośnopręgimi nazywamy przedstawicieli kilku podobnych do siebie gatunków z rodzaju Mesonauta. W praktyce akwarystycznej rzadko się zdarza ich odróżnianie – przypisanie ryby do konkretnego gatunku może okazać się trudne.

Rodzaj Mesonauta został wprowadzony do nazewnictwa dawno, lecz zapomniany. Przypomniany został przez szwedzkiego badacza pielęgnic amerykańskich Svena Kullandera, który uznał, że pod nazwą Cichlasoma festivum ukrywa się kilka niezależnych gatunków. Obecnie znamy pięć opisanych gatunków z tego rodzaju: M. festivus, M. insignis, M. mirificus, M. egregius, M. acora. Ponadto z pewnością istnieje kilka jeszcze nie opisanych. Rainer Stawikowski oraz Uwe Werner w swojej książce o pielęgnicach amerykańskich podaje ich jeszcze xxx, które jak dotąd nie uzyskały naukowej nazwy. Wszystkie pochodzą z różnych części Ameryki Południowej. Które z nich mieszkają w naszych akwariach? Tej zagadki nikt nie jest w stanie rozwikłać, chyba, że dysponujemy rybami z odłowu, lub od hodowcy, który jest w stanie prześledzić historię swoich ryb od złapania ich lub ich przodków w naturze.

Moim zdaniem posiadane przeze mnie ryby mają cechy zarówno M.insignis jak i M.festivus. Pierwsze skośnopręgie do Europy zostały sprowadzone w roku 1913. Stawikowski i Werner sugerują, że mogły to być nieopisane do dziś jeszcze M. sp.”Amazonas”. W historii pielęgnacji tych ryb w akwariach doszło do tak wielu krzyżówek, że Paul Loiselle w swojej książce „The Cichlid Aquarium” proponuje nazywanie pływających w akwariach ryb po prostu domowymi skośnopręgimi („home festivum”). Całkiem prawdopodobne, że nawet w naszym kraju istnieje kilka niezależnych linii genetycznych, pochodzących z różnych gatunków. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by samemu spróbować rozwiązać zagadkę przynależności gatunkowej posiadanych ryb. Pomocne do tego mogą okazać się klucze do oznaczania gatunków, które można znaleźć na stronie szwedzkiego biologa Svena Kullandera, lub w odpowiednim tomie Aqualogu.

Zbiornik dla pielęgnic skośnopręgich

Akwarium dla pielęgnic skośnopręgich powinno być spore. Ryba ta potrafi przekroczyć 25cm długości. Im większe akwarium, tym więcej ryb możemy trzymać. Pielęgnice te potrafią być bardzo agresywne wobec innych przedstawicieli swojego gatunku, pozostając obojętnymi na obecność innych ryb. Według moich obserwacji akwarium o długości 70-80 cm wystarczy do trzymania jednej pary tych ryb. W akwariach o tych rozmiarach, po dobraniu się pary, inne skośnopręgie były tak dotkliwie atakowane, że pozostawienie ich groziłoby im śmiercią.

W artykule zamieszczonym w x numerze nieukazującego się AquaMagazynu autor opisuje, że w akwarium o długości 150 cm dwie pary podzieliły terytorium między sobą po równo. Nasuwa się wniosek, że nieco ponad 70 cm na parę jest minimum, jakie tym rybom należy zapewnić. Podkreślam, że dotarły do mnie relacje o nieco innych zachowaniach tych ryb. Te opisane powyżej są jednak najpowszechniejsze, i zdecydowanie odradzam próby zagęszczania ryb ponad to, co tam napisałem, chyba, że jest to hodowca z wieloletnim stażem, dokładnie wie co robi, oraz może poświęcić mnóstwo czasu na obserwację akwarium, by zainterweniować w razie potrzeby.

Pamiętajmy, że fakt, iż ryby w akwarium funkcjonują bezkonfliktowo nie oznacza, że tak będzie zawsze. Podczas kolejnego tarła w trakcie naszej nieobecności spokojna do tej pory para rodzicielska może nagle zmienić zdanie, uznać towarzyszy w akwarium za zagrożenie i postarać się wybić większość obsady. Lepiej, by miała miejsce gdzie je przepędzić.

Jak już wspomniałem, najintensywniej atakowane będą inne pielęgnice skośnopręgie. Jeśli mamy dobraną parę, i akwarium o długości mniejszej niż te 1,5 m, lepiej zawczasu oddajmy pozostałe skośne do sklepu, lub zaprzyjaźnionemu hodowcy. Jeszcze jedno: duże ryby mają dużą przemianę materii. W większym zbiorniku znacznie łatwiej utrzymamy odpowiednią jakość wody.

Korzenie

Doskonałym materiałem do dekoracji zbiornika są korzenie. Do akwarium z pielęgnicami skośnopręgimi nadają się szczególnie, gdyż wzbogacają wodę w związki humusowe, które obecne są w naturalnym środowisku pielęgnic skośnopręgich. Powinniśmy zadbać o odpowiednią ilość kryjówek, gdyż po nieudanym tarle często dochodzi do małżeńskiej kłótni, podczas której słabsza ryba z pary, najczęściej samica może ucierpieć. W akwarium o długości 70 cm, a więc nie za dużym, kilka kryjówek wśród plątaniny korzeni sprawiło, że samicy zawsze udaje się wyjść ze sprzeczki bez zadrapań.

Rośliny

Akwaria z pielęgnicami skośnopręgimi mogą być zbiornikami zielonymi, jednak z kilkoma zastrzeżeniami. Pielęgnice skośnopręgie są po części roślinożerne. Należy liczyć się się z tym, że od czasu do czasu będą podskubywać tę czy inną roślinę. To jednak nie uaru – jeśli ryby będą w miarę dobrze odżywione, rośliny w akwarium powinny pozostawić w spokoju. Nie powinny jednak raczej należeć do delikatnych gatunków. Doskonale nadają się rośliny twarde, mocne, lub też należące do wyjątkowo szybko rosnących. W moim akwarium z powodzeniem hodowałem razem z moimi pielęgnicami skośnopręgimi różne gatunki amazonek. Rośliny te znakomicie nadają się do obsadzenia zbiornika dla tych pielęgnic. Nie zauważyłem, by moje ryby je wykopywały.

Rośliny w akwarium są nawet pożądane, zwłaszcza pływające. W naturze Mesonauta często przebywają wśród roślin tuż przy powierzchni wody. Plątanina roślin daje im poczucie bezpieczeństwa. Być może same korzenie, i zbudowane z nich kryjówki nie są w stanie zapewnić rybom aż takiego poczucia bezpieczeństwa. Po obsadzeniu gęsto zbiornika, w którym uprzednio były tylko korzenie, moje pielęgnice poczuły się wyraźnie bardziej komfortowo. Zareagowały odbyciem tarła jeszcze tego samego dnia. Doświadczenie to nie pozwala jednak w pełni na potwierdzenie powyższej hipotezy, choć czyni ją bardziej prawdopodobną.

Woda i jej filtracja

W przypadku pielęgnicy skośnopręgiej, jak i wielu innych pielęgnic, zapewnienie odpowiedniej wody ma podstawowe znaczenie dla sukcesu hodowlanego. W naturze pielęgnice skośnopręgie żyją w wodzie bardzo miękkiej i kwaśnej – dobrze, jeśli będziemy potrafili zapewnić jej właśnie takie warunki.

Skośnopręgie potrafią być jednak tolerancyjne w zakresie zarówno pH jak i twardości wody, o ile unikniemy skrajności. Dotyczy to zwłaszcza ryb, które możemy zakupić w sklepach, pochodzących z krajowych hodowli. Jeśli gdzieś napotkamy ryby z odłowu musimy liczyć się z możliwością posiadania przez nich znacznie większych wymagań.

Najlepszą metodą zmiękczania wody jest filtracja RO. Posiadając filtr RO, jesteśmy w stanie uzyskać praktycznie dowolne parametry wody w akwarium. Na szczęście, rzadko kiedy potrzeba dysponować takim sprzętem.

Z powodzeniem można trzymać skośnopręgie nawet w wodzie o twardości kilkunastu stopni niemieckich, taka, jaka jest np. we Wrocławiu. Wodę taką powinniśmy nieco zmiękczyć, filtrując przez torf. Obniży to nieco twardość, jednocześnie wprowadzimy do niej korzystne dla naszych ryb związki chemiczne, takie jak kwasy humusowe. Dokładnie na takiej wodzie, wodociągowej filtrowanej przez torf, udało mi się nie tylko wychować rosłe egzemplarze, lecz także je rozmnożyć.

Parametrem, który ma kluczowe znaczenie, nie jest jednak ani twardość, ani odczyn wody – lecz liczba związków związanych z przemianą materii. Słowem, skośnopręgie lubią czystą wodę. Stąd można zalecić częste podmiany wody, oraz efektywną filtrację biologiczną. Najlepiej, jeśli filtry będą dwa. Podstawowym zadaniem jednego będzie filtracja biologiczna. Do tej roli nadają się filtry kanistrowe, wypełnione wkładem zapewniającym dużą powierzchnię do osiedlania się bakterii mających zbawienny wpływ na równowagę biologiczną w akwarium. Drugi z nich będzie pełnił rolę filtra mechanicznego. Wybór filtrów na rynku jest ogromny, należy dobrać odpowiednie uwzględniając zasobność kieszeni, wielkość zbiornika, oraz ilość ryb. Filtr biologiczny, o ile nie ulega zatkaniu, można czyścić raz na kwartał, albo rzadziej. W moim akwarium filtr kanistrowy czyszczony jest raz w roku, z zastrzeżeniem, że na wlocie filtra mam gąbkę, która płukana jest częściej.

Podmiany wody mogą być nawet codzienne, pod warunkiem, że potrafimy tak to zrobić, by nie niepokoić zbytnio ryb. Nie ma sensu przy każdej podmianie czyścić dna, zmieniać ustawienia dekoracji, etc. Należy zachować rozsądek przy podmianach. Nie należy wymieniać więcej niż 1/3 wody w ciągu jednego dnia, chyba, że zachodzą specjalne okoliczności. Codzienne podmiany nie są jednak konieczne, jeśli zapewniliśmy odpowiednią filtrację. Jako minimum należy przyjąć podmianę 25% w tygodniu.

Tlen

Paul Loiselle w swojej książce pisze, że pielęgnice z rodzaju Mesonauta dzięki swojemu niewielkiemu zapotrzebowaniu na tlen mogą przebywać w rejonach, w których inne, blisko spokrewnione gatunki, jak np. skalary, nie występują ze względu na niemożliwość zaspokojenia ich potrzeb w zakresie oddychania.

Moje osobiste obserwacje bardzo różnią się od uwagi Loiselle’a. W swojej praktyce hobbystycznej nigdy nie posiadałem ryby równie wrażliwej na brak tlenu. Wystarczyło, by deszczownia nie była poprawnie założona, a po krótkim okresie czasu ryby zdradzały wyraźne objawy przyduchy. Raz zdarzyło się, że nie zauważyłem co się dzieje, po kilku godzinach jedna z moich skośnopręgich z osłabienia przewróciła się na bok, podczas gdy skalary właściwie nie zdradzały żadnych objawów niedotlenienia, co jest w jaskrawej sprzeczności z tym, co pisał Loiselle. Biorąc pod uwagę powyższe, mogę z całą mocą powiedzieć, że natlenianie wody jest jednym z najważniejszych aspektów stworzenia odpowiednich warunków dla pielęgnic skośnopręgich. Reagują na braki tlenu znacznie szybciej niż inne pielęgnice o porównywalnej wielkości.

Zapewnienie odpowiedniej ilości tlenu można osiągnąć na wiele sposobów. W swoim zbiorniku stosuję deszczownię zainstalowaną na wylocie filtra. Nie jest to jedyna możliwość. Filtry przelewowe doskonale natleniają wodę. Równie dobrze sprawdzają się inne typy filtrów,które poprzez sposób instalacji powodują ruch powierzchni wody. Warto zwrócić uwagę, że filtry podczas pracy lubią się zapychać. Mniejszy przepływ wody powoduje zmniejszone natlenianie, co w konsekwencji może doprowadzić do przyduchy, i w drastycznym przypadku,śmierci ryb. Zwrócenie uwagi na ten problem istotne jest zwłaszcza, jeśli przygotowujemy akwarium do naszej nieobecności, mającej trwać dłużej niż jeden dzień. Najlepiej, jeśli na okres wyjazdu zainstalujemy dodatkowy filtr, lub tradycyjny brzęczyk z kamieniem napowietrzającym. To ostatnie rozwiązanie nie kosztuje wiele, a daje sporą dozę pewności, że nasze ryby się nie uduszą.

Światło

Hodowcy roślin doskonale zdają sobie sprawę ze znaczenia światła dla ich zbiorników. Wydawałoby się, że w przypadku ryb światło nie jest aż tak ważne. Niektórzy akwaryści, którzy porzucili hodowanie roślin w swoich akwariach, praktycznie rezygnują z oświetlenia zbiorników ponad to, co jest konieczne do dostrzeżenia ryby. Praktyka taka nie jest oczywiście zła, przy niektórych gatunkach ryb lubiących mrok można by ją wręcz zalecić. Nie jest tak jednak w przypadku pielęgnic skośnopręgich. Te duże pielęgnice kochają światło. Można by wręcz powiedzieć, uwielbiają przebywać w promieniach słońca padających na powierzchnię wody. Jaka ilość światła jest wystarczająca dla pielęgnic skośnopręgich? Nie ma sensu podawać dokładnych wyliczeń. Nawet kochające światło skośnopręgie nie prowadzą fotosyntezy, więc odrobina światła mniej, która spowodowałaby nieszczęście w akwarium holenderskim, nie jest problemem. Grunt, by ryby miały jasno w dzień.

Kiedyś byłem zmuszony trzymać kilka sztuk tych pielęgnic w zbiorniku nieoświetlonym przez kilka tygodni. Efekty nie były zachęcające. Ryby stały się blade i bezbarwne, przez następnych parę tygodni nie mogły odzyskać swojego naturalnego ubarwienia. Stały się także osowiałe, niechętnie jadły. Wyniki tego mimowolnego eksperymentu mówią same za siebie – akwaria z pielęgnicami skośnopręgimi należy w dzień oświetlać. W nocy oczywiście oświetlenie należy wyłączać. Jak już wspomniałem, ryby te śpią przybierając specyficzną, nocną szatę barwną, oraz układają się do snu na roślinach pod powierzchnią wody. Zjawisko to daje się zaobserwować zwłaszcza wśród młodych osobników. Oświetlenie akwarium przez 24 godziny na dobę wkrótce zaowocuje widocznym zmęczeniem ryb.

Jak długo akwarium powinno być oświetlone? Sprawa jest dyskusyjna. Oczywiście, gdy w akwarium znajdują się rośliny, oświetlenie powinniśmy dostosować do nich. Najlepiej tak dobrać czas oświetlenia, by rozkład naszego dnia pracy umożliwiał obserwację naszych podopiecznych w oświetlonym zbiorniku. Choć w naturze ryby doświadczają zmian dzień-noc i noc-dzień w przybliżeniu co 12 godzin, wydaje mi się, że dla nich przerwa nocna trwająca osiem godzin wystarczy. W każdym razie, lepsze to, niż zapalanie im co chwila światła, gdy ryby te już przygotowały się do spędzenia nocy.

Temperatura w akwarium

Temperatura wody w akwarium powinna wynosić 25-28 stopni C. Ryby bez specjalnej szkody są w stanie znieść krótkie okresy niższej lub wyższej temperatury. W temperaturze niższej niż 24 C ryby stają się nieco osowiałe, po podniesieniu temperatury ich zachowanie wraca do normy. Tak jak w przypadku filtrów, dobrze jest zapewnić sobie margines bezpieczeństwa poprzez posiadanie dwóch grzałek z niezależnymi od siebie termostatami. W przypadku awarii woda tak szybko się nie ochłodzi. W przypadku awarii jednego termostatu, polegającej na ciągłym podgrzewaniu wody, ugotowanie ryb jest znacznie mniej prawdopodobne. Dobierając grzałki, zwróćmy uwagę, jak ciepło jest w pomieszczeniu w którym ustawiliśmy akwarium, i uwzględnijmy ten fakt w wyborze grzałek.

Towarzystwo

Nie powinniśmy trzymać samotnych ryb w akwarium. Pielęgnice skośnopręgie są rybami towarzyskimi, trzymane samotnie szybko wpadają w apatię. Ważne jest, by w zbiorniku była przynajmniej para skośnopręgich. Z moich osobistych obserwacji wynika, że samotna skośnopręga, nawet w towarzystwie ryb z innych gatunków nie czuje się dobrze. Dodanie innych skośnopręgich wpływa znakomicie na samopoczucie. Pamiętać należy, że zbiornik nie jest z gumy.

Korzystne jest dodanie do zbiornika spokojnych kąsaczowców o podobnych wymaganiach – znakomicie wpływa na poczucie bezpieczeństwa skośnopręgich. Zawsze można dodać zbrojniki albo kiryski – pamiętajmy, że niektóre zbrojniki rosną zbyt duże jak na możliwości naszego akwarium. Niektóre gatunki kirysków mogą się z kolei okazać zbyt małe, by mogły bezpiecznie przebywać z rybami tej wielkości co skośnopręgie. Do trzymania z pielęgnicami skośnopręgimi nadają się inne dość duże i w miarę spokojne pielęgnice, takie jak uaru, skalary, paletki. Dodając inne ryby powinniśmy pamiętać, że akwarium powinno spełniać wymagania także tych dodatkowych ryb – myślę, że trzymanie skośnych i uaru w jednym akwarium wymagałoby przynajmniej 450 l zbiornika. Dysponując zbiornikiem kilkumetrowym odpowiednio urządzonym możliwe byłoby pielęgnowanie praktycznie dowolnego zestawu ryb o podobnych wymaganiach.

Żywienie

Problem żywienia można by skwitować krótko: skośnopręgie zjedzą właściwie wszystko, co im podamy. Wszystko, co włożymy do akwarium, pod warunkiem, że będzie odpowiednich rozmiarów może zostać potraktowane jako pokarm. Ryby te mają jednak swoje specyficzne potrzeby, które musimy zapewnić chcąc by nasze ryby były piękne i zdrowe. Przygotowując dla nich dietę pamiętajmy, że są to ryby w dużej mierze roślinożerne. Zadbajmy więc o to, by duża część pokarmu była pochodzenia roślinnego. Ryby te można namówić do jedzenia sałaty, kawałków cukinii. Dieta roślinna ważna jest zwłaszcza, gdy ryby przygotowujemy do tarła. Moje ryby uwielbiały spirulinowe tabletki dla glonojadów – potrafiły łapać takie tabletki zanim jeszcze opadły na dno. Gdy były jeszcze małe, nie były w stanie połknąć takiej tabletki od razu. Chwytały ją pyskiem, a następnie ustawiały się w kącie, wykonując śmieszne ruchy pyskiem, jak gdyby ją ssały. Aby zdobyć swoją ulubioną tabletkę były w stanie nawet zabrać ją żerującym zbrojnikom!

Rozmnażanie

Zakładając, że urządziliśmy i pielęgnujemy nasze akwarium poprawnie, ryby rozwijają się zdrowo, możemy pokusić się o próbę rozmnożenia naszych podopiecznych. Pierwszym warunkiem rozmnożenia jest posiadanie dobranej pary. Choć rozróżnienie między samcem a samicą jest możliwe, należy unikać łączenia dorosłych ryb w pary w niewielkim zbiorniku. Ryby mają swój temperament i swoje upodobania, podsunięty partner może się nie spodobać. Kończy się to wtedy ciężkim pobiciem, jeśli druga ryba nie ma możliwości ucieczki, lub schowania się. Jeśli zachodzi potrzeba łączenia ryb dorosłych w pary, najlepiej, by odbyło się to w dużym zbiorniku, być może takim, w którym są inne pary. Zbiornik taki musiałby być odpowiednio duży, więc dla wielu akwarystów ten sposób nie jest możliwy. W przypadku łączenia dorosłych ryb w parę w stosunkowo niewielkim zbiorniku, przestrzegajmy kilku zasad. Nigdy nie przeprowadzajmy takiej operacji, gdy nie możemy codziennie obserwować ryb. Najlepiej, jeśli słabsza ryba trafi do zbiornika wcześniej, przygotujmy dla niej kilka kryjówek. W miarę możliwości dodajmy jakieś ryby-cele. Najbardziej zalecane jest tradycyjne postępowanie, chowanie kilku ryb razem, i pozwolenie, by dobrały się w pary samodzielnie.

Dobrana para przygotowując się do tarła zacznie przepędzać inne ryby ze swojego terytorium. Niebezpieczne jest to zwłaszcza dla innych pielęgnic skośnopręgich. Przebywanie w niewielkim zbiorniku z podchodzącą do tarła parą może się dla nich zakończyć tragicznie. Inne ryby przebywały w moim akwarium podczas tarła skośnopręgich, i jeśli trzymały się z daleka, nie były niepokojone. Obserwacje te dotyczyły nieudanych prób. Narybek ostatecznie udało mi się wychować w zupełnie oddzielnym zbiorniku. Zauważyłem wtedy, że ryby opiekując się narybkiem stały się znacznie bardziej agresywne, niż opiekując się ikrą. Może więc gdyby ryby zdecydowały się wychowywać młode w akwarium ogólnym, obserwacja o ich względnym braku agresji wobec innych gatunków nie miałaby miejsca.

Należy uzbroić się w cierpliwość. Pierwsze tarła prawie na pewno będą nieudane. Ryby z reguły wykonują kilka prób, zanim uda im się wychować młode. Moim rybom udało się to dopiero za ósmym podejściem. Z każdym podejściem do tarła ryby wykazywały coraz większe umiejętności, zarówno opieki nad ikrą, jak i jej ochrony. Brak sukcesu nie był spowodowany nieupilnowaniem ikry, lecz tym, ze sami rodzice decydowali się na jej konsumpcję. Niektórzy hodowcy zabierają ikrę takim rodzicom. Ja myślę, że kłóci się to z ideą hobby. Moim zdaniem warto cierpliwie czekać, by ryby nauczyły się opiekować potomstwem. Widok pary ogromnych rodziców z czułością zajmujących się chmarą ledwo widocznych przecinków jest nagrodą za wszelkie trudy czekania. To właśnie dla takiego widoku człowiek zajmuje się akwarystyką.

Po wykluciu się larw, co nastąpiło po paru dniach, rodzice przenieśli je w inne miejsce. Po około tygodniu larwy zaczęły pływać. Małe rybki karmiłem protogenem, suchym pokarmem dla narybku firmy Tetra, i prawie od razu larwami artemii. Szczególnie ten ostatni pokarm przypadał maleństwom do gustu. Ważną sprawą było względne zapuszczenie zbiornika – kilka tygodni wcześniej pozwoliłem, by glony zarosły prawie cały zbiornik. Maleństwa żerowały wśród tych glonów, zjadając występujące tam pierwotniaki. Rodzice podprowadzali młode do obrośniętej glonami szyby, a młode oblepiały wtedy tę szybę szukając pożywienia. Młode rybki podskubywały też rodziców – nie było to dokładnie to, co robią paletki, możliwe, że dla skośnopręgich jest to fakultatywny sposób karmienia narybku. Faktem jest, że gdy po tygodniu rozdzieliłem ryby, te trzymane z rodzicami w większym baniaku rosły znacznie szybciej i docelowo osiągnęły większe rozmiary. Gdy zbliżał się wieczór, rodzice zaganiali młode w jedno miejsce, które uznali za bezpieczne. Maleństwa układały się tam do snu, ciasno przylegając do korzenia.

Zdumiewająca jest komunikacja między rodzicami a potomstwem. Rodzice wyraźnie dają maleństwom sygnały, a małe rybki posłusznie reagują przypadając przy dnie, albo zbijając się ciasną gromadką w pobliżu rodziców. Rodzice zmieniają wtedy też barwę – grzbiet robi im się smoliście czarny, a pasy na boku bardzo kontrastowe.

Zakończenie

Obserwacja opieki jest najwspanialszym przeżyciem, jakiego może doświadczyć akwarysta. Zachęcam do podjęcia niełatwego zadania zapewnienia tym rybom odpowiednich warunków, a z pewnością odwdzięczą się tym niezapomnianym przeżyci

Leave A Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *